Strona główna Zapach cyny LiFePo4, superkondensatory i Arduino cz. 5

LiFePo4, superkondensatory i Arduino cz. 5

Uff. Montaż zakończony. Ponieważ zdecydowałem się na płytki miedziowe i trawienie ścieżek, okazało się to nie takie proste jak kiedyś. Przy czym “kiedyś” to nie jest określenie typu lepiej tylko po prostu dawniej. No więc kiedyś do malowania płytek używałem farby olejnej, a do trawienia kwasu. Dzisiaj do malowania używa się flamastrów lub innych metod foto. Metody foto są dla mnie zbyt pracochłonne (mam do wykonania dwie płytki i nie wiem kiedy będą kolejne) dlatego postanowiłem użyć flamastra. Bez pierdaczenia wyglądało to tak, że musiałem trawić trzy razy zanim udało mi się perfekcyjnie narysować ścieżki. Ta metoda jest do kitu ! 

Ok. Etap za mną 

Wytrawione i złożone. Uruchamiam i natrafiam na problemy w logice Arduino. Nie jestem zawodowcem więc nawet sterowanie przekaźnikiem musiałem poznać od podstaw. Po kilku godzinach udało się i doszedłem do logiki, którą opisałem we wcześniejszym poście. Teraz etap obudowy i zamykania projektu.